Czy czasem nie oczekujemy zbyt dużo od życia?

oczekiwania kontra frustracja#brutalnarzeczywistość #frustracja #nieoczekujzbytwiele

W ubiegły weekend wybrałem się z żoną do kina na drugą część „Listów do M”. Pierwsza część miała w sobie coś magicznego, wizyta w kinie była więc oczywistą konsekwencją dobrych wrażeń sprzed kilku lat. Ten weekend traktowałem dodatkowo jako okazję do pozytywnego nastrojenia się i rozpoczęcia sezonu przygotowań do świąt (tak, warto prezenty kupować z wyprzedzeniem).

Nie będę pisał czy film był dobry czy nie. Dostatecznie wiele recenzji można znaleźć w Internecie i kolorowych czasopismach. Zaskoczyło mnie jednak jak dużo było tych negatywnych, wręcz nie zostawiających na obrazie suchej nitki. Tak wiele, że zacząłem się zastanawiać czy przypadkiem ludzie nie idą do kina ze zbyt wielkimi oczekiwaniami. Ufam, że w grupie wszystkich tych znawców kina nie ma zbyt wielu fanatyków wybitnych pozycji kina serbskiego i gruzińskiego i recenzenci faktycznie biorą się za film z ich grupy docelowej, a nie piszą że film był zły, bo nie lubią komedii romantycznych.

Mit jakości

W mojej pracy zawodowej zajmuję się tematem jakości, więc z oczekiwaniami różnych stron borykam się na co dzień. Istnieje taki mit, że jeśli zrobi się coś bardzo starannie, zgodnie z przyjętymi standardami to jakość będzie wysoka. To nie do końca prawda. Jakość, szczęście, satysfakcja, zależą przede wszystkim od naszych oczekiwań. Załóżmy, że wsiadamy na pokład samolotu tanich linii lotniczych, chcąc udać się na wymarzone wakacje (w zimie najlepiej w jakieś ciepłe miejsce) i dostajemy nagle nieoczekiwany posiłek. Będziemy zaskoczeni i to raczej pozytywnie. Taka sytuacja odbije się pozytywnie na naszej satysfakcji, a jednocześnie odczuciu jakości usługi.  Oczywiście zawsze znajdą się „roszczeniowcy”, którym będzie się wydawało, że zapłacili mimo wszystko za dużo więcej ;) Niech narzekają. Jedyne co osiągną to własne niezadowolenie, które będzie trwało pewnie jeszcze kilka dni, podczas gdy my będziemy mile wspominali miniony lot.

Oczekuj jak najmniej

Bo im mniej oczekujemy, tym częściej pozytywnie się możemy zaskoczyć.
Tak jest z całym życiem. W związku, w pracy, w szkole działa to tak samo. Ale wyjaśnijmy sobie jedno. Mówię o pojedynczych sytuacjach. Nie potrafię sobie wyobrazić tej zasady w kontekście całego życia, bo w jednej chwili pożegnalibyśmy swoje ambicje, plany, marzenia, a następnie popadli w apatię. Nie o to chodzi, tam wiec kontekst całego życia zostawiamy i skupiamy się na sytuacjach, które nam towarzyszą na co dzień.

I tutaj ta zasada świetnie działa. Idziemy na film, lecimy gdzieś samolotem, wybieramy się do nowej restauracji, czy po prostu ze znajomymi do kina, zastanówmy się czego tak naprawdę oczekujemy. Powtórzę się, im mniej oczekujemy, tym bardziej pozytywnie możemy się zaskoczyć. Czy w restauracji nastawiamy się na zjedzenie najlepszej kolacji w życiu, czy na spędzenie czasu w fantastycznym towarzystwie znajomych przy smacznym jedzeniu? Odpowiedzieć musimy sobie sami.

Ok, część z Was pewnie pomyślała przynajmniej o tej najlepszej kolacji. To jest właściwie naturalne, że od życia oczekujemy jak najwięcej. W kapitalizmie nie oczekiwałbym innej postawy, ale ta droga nie prowadzi do szczęścia. Liczbą wyrwanych włosów nie policzymy szczęśliwych dni, za to te kiedy coś poszło nie tak jak oczekiwaliśmy i owszem. Parafrazując Marka Aureliusza z jego „Przemyśleń”: nie zatrać się w marzeniach o posiadaniu tych rzeczy, których nie masz, ale skup się na tych, które posiadasz i pomyśl jak bardzo byś ich pragnął jakbyś ich nie miał. Rozwinę jeszcze trochę tę myśl. Oczekuj przede wszystkim tego co Ci potrzebne w życiu.

Zrozumieć swoje oczekiwania

Ile razy w ostatnim czasie tak bardzo nie mogliście się czegoś doczekać, że samo wydarzenie nie było tak fajne jak miało być? Samo czekanie może nas nastroić odpowiednio do sytuacji, ale gdzie się podział umiar? Zaczaił się pewnie za tymi wszystkimi problemami, które musimy na koniec tygodnia odreagować, co więcej – nie chce stamtąd wyjść. Tylko czy do odreagowania problemów potrzebujemy wielu rozwiązań? Czy może raczej jednego, odpowiednio dobranego, które zostawi nas z rogalem na ustach przez najbliższe kilka dni? Znacie to uczucie, prawda? Chociaż pewnie nie zdarza się często. Bo niestety często sami nie wiemy czego potrzebujemy. Nierzadko sięgamy po awaryjną czekoladę, bo myślimy, że ona rozwiąże problem, ale fakt, że tego akurat chcemy, nie znaczy, że tego potrzebujemy. Dobre zrozumienie swoich potrzeb i oczekiwań jest ważne. Czy jest trudne? Niekoniecznie, ale z pewnością wymaga wprawy, jak wszystko w życiu. Warto sobie więc zadawać co jakiś czas pytanie: czy ja tego potrzebuję? A jak odpowiemy przecząco, spróbować zastanowić się czego tak naprawdę potrzebujemy. Zaskakująco często odpowiedź będzie prosta: odpoczynku, wyciszenia, spędzenia miło czasu z bliskimi.

Zderzenie z rzeczywistością

W życiu (tak – piszę ogólnie, ale nadal jesteśmy przy pojedynczych sytuacjach) nie chodzi o to, żeby zrealizować każdy najdrobniejszy szczegół planu, tylko żeby na koniec móc powiedzieć, że było fajnie, że było warto. Jeśli nie dostosujemy swoich oczekiwań odpowiednio do sytuacji, efektem będzie tylko frustracja. Rzeczywistość lubi brutalnie weryfikować wszystkie błędne założenia, zatem nie dajmy się jej przechytrzyć.

PS. Niedługo premiera nowych „Gwiezdnych Wojen”. Ciekawe ile osób ma naprawdę wielkie oczekiwania w stosunku do nowego filmu Lucasa? :)

Podziel się ze światem!