Co to znaczy uczyć się na błędach?

bezpieczeństwo słuchawki samochód#bezpieczeństwo #samochód #słuchawki #patrzpodnogi #oczydookołagłowy

Ludzie uczą się na błędach. Oczywiście nie wszyscy. Wyjątkami są Ci co się nie uczą na błędach i Ci co nie zdążą. Kiedyś prawie trafiłem do drugiej grupy, nawet kilka razy. Całe szczęście, że definicja słowa „prawie” jest dosyć szeroka.

Nikogo chyba nie dziwi obecność na ulicy ludzi ze słuchawkami na uszach. 10 lat temu nie było w sumie inaczej, chociaż sprzęt był trochę bardziej prymitywny. Był to chyba rok 2002. Prawie najpiękniejszy okres życia (w końcu najpiękniejszy jest teraz :), czasy, w których muzyka nadal mocno kształtowała m. in. mój światopogląd. Wyjście z domu bez słuchawek na uszach było więc niemalże przestępstwem.

Warszawa, jak co roku, opanowana była przez gigantyczną falę remontów, które próbowały naprawić błędy remontowe z poprzednich lat. Tak więc zamknięcie połowy pasów ruchu ulicy Wołoskiej nie dziwiło nikogo poza kierowcami. Ja, zadowolony z brzęczenia ciężkiego walkmana i obecności ołówka do awaryjnego przewijania kaset, ochoczo ruszyłem przed siebie, aby pokonać ulicę w poprzek, czyli znaleźć się po jej drugiej stronie. Zadanie było proste jak odpakowanie snickersa, tak więc niesiony dźwiękami punk rockowej wolności postanowiłem szybko przebyć ostatni kawałek drogi. Człowiek jest niewolnikiem skrótów myślowych, tak więc widząc, że otwarte są tylko pasy do jazdy w kierunku z prawej na lewą, spodziewałem się, że samochody mogą nadjechać tylko z tamtej strony.

Adrenalinę poczułem szybciej niż zorientowałem się co się dzieje. Mózg zaczął pracować jak szalony podrzucając kolejne wnioski i obserwacje.
Pierwsze były raczej oczywiste:
– tam było zwężenie, a nie zamknięcie kierunku jazdy,
– sekunda różnicy i poczuł bym większy wymiar bólu niż w Greyu,
– słuchawki umiejętnie przeszkodziły mi usłyszeć nadjeżdżający samochód.

Kolejne były już trochę bardziej skomplikowane:
– to mógł być Matiz, albo co gorsza Multipla,
– wolność nie jest funkcją stylu, otoczenia, czy charakteru. Jest funkcją świadomości.

Kilka minut czy kilka sekund? W tamtej chwili nie miało to znaczenia. Minuty i sekundy były tym samym, a ja stałem przed przejściem zbierając myśli i analizując otoczenie. Niektóre nauki pamięta się do końca życia. Tę zapamiętam z pewnością. Pewnie byłem po prostu głupi, ale każdy przez okres buntu przechodził i odpowiednią lekcje odebrał. Ta należała do mnie.

Świat ewoluuje, i w wyścigu po technologię jesteśmy coraz mniej obecni w otoczeniu. Smartfony wprowadziły ten aspekt naszego życia na  kolejny poziom. Absorbują już nie tylko nasz słuch ale i wzrok, bo czemu by się nie zameldować na fejsie skoro idziemy ulicą. Zajmie to tylko chwilę, a przy okazji sprawdzi się co inni napisali. Otoczenie się nie liczy, bo przecież kierowcy nie mogą być zmęczeni, nie mają kaca, nie dzwonią właśnie przez telefon i się nie zagapiają. Przepisy ruchu drogowego przecież do pieszych się nie stosują, więc to kierowcy powinni uważać. Nieważne przecież, że pieszych często nie widać na drodze. Odblaski? Obciach i basta.

Szukałem danych do podparcia tego wpisu. Co roku w wypadkach na drogach ginie około 1000 pieszych (w 2014 roku było to 1127 osób). Niestety nie dotarłem do statystyk dotyczących wypadków gdy pieszy był rozproszony przez muzykę, smartfon czy inne medium. Może marginalna, ale niewątpliwie jest to jedna z przyczyn wypadków, więc niezależnie od tego co się w danej chwili robi, lepiej pozostać świadomym tego co się dzieje dookoła. Bo sam smartfon czy słuchawki nie są problemem. Sposób w jaki ich używamy i jak im ulegamy może być bardzo dużym problemem.

Kilka tygodni temu wrzuciłem słuchawki do plecaka z myślą, że chociaż w komunikacji miejskiej posłucham trochę nowości, ale zaskakujące jest to, że nie potrafię się nawet na to zdobyć. Może z czasem. To zabawne, że drobiazgi, krótkie chwile, potrafią dokonać znaczących zmian w naszym życiu. I raczej nie można się przed tym całkowicie uchronić. Można jednak przechylić szalę choć odrobinę na naszą stronę. Nie trzeba jechać do Wielkiej Brytanii, żeby szybko się nauczyć, że samochody nadjeżdżają z kierunków, z których się ich nie spodziewamy. Wystarczy odrobina świadomości tego co dookoła nas i pomysł jak się w to otoczenie wpasować, żeby nie żałować.

Podziel się ze światem!