15 powodów, dla których warto popełniać błędy

eksperyment tęcza błędy#błąd #wybuchowo #eksperyment #próbój #zmieniamysięnalepsze

Żeby nauczyć się doświadczać świata i żyć pełnią życia.

Kiedy ostatnio odważyliście się popełnić jakiś błąd?
Nie przejmujcie się, to pytanie retoryczne. Popełniamy ich dziesiątki dziennie, większość pewnie nieświadomie. Nie jest to fajna perspektywa, prawda? Bo co jest fajnego w popełnianiu błędów? To zabawne, ale fajne jest w tym wszystko. Błędy stanowią napęd do naszego rozwoju, a my zamiast przyjąć je z otwartymi rękoma, najczęściej boimy się ich.

Strach przed popełnianiem błędów
Szacunek. To chyba jest dobre słowo klucz, bo często boimy się popełniać świadome błędy w obawie przed utratą twarzy. Czasem lepiej się nie odezwać, niż się wygłupić. Przykłady można mnożyć: chłopak nie podejdzie do dziewczyny, bo nie wie jak zagadać. Dziewczyna nie założy sukienki, bo ta jest krótka i może być uznana za zbyt kontrowersyjną. Dziecko nie wypowie swojego zdania w towarzystwie, bo zostanie zlekceważone. Spirala się będzie nakręcać nie dając nam nic w zamian poza frustracją i rosnącymi wokół nas barierami.

Ale dlaczego warto się mylić? Bo nikt nie lubi ludzi, którzy zawsze mają rację :) Poza tym to dzięki błędom uczymy się  najszybciej. I to nie tylko uczymy się nowych nudnych umiejętności, takich jak matematyka, czy obsługa komputera, ale również uczymy się żyć ze sobą w lepszych relacjach. Umiejętne popełnianie małych błędów w dłuższym czasie będzie zapobiegać popełnianiu tych dużych. Poza tym pozwalając sobie na pomyłki, testujemy otoczenie, poznajemy je, staramy się zrozumieć jego ograniczenia. Oby tylko z głową oczywiście, bo jeśli będziemy testować nowy samochód przy 140 km/h w terenie zabudowanym, to możemy już nie zdążyć wyciągnąć żadnych wniosków, podobnie jak Ci, którym zrobimy krzywdę po drodze. To jest temat, do którego warto podejść trochę szerzej, dlatego 15 powodów, dla których warto popełniać błędy przedstawiam kawałek poniżej (cierpliwości)

Jak się uczyć na błędach?
Przede wszystkim trzeba sobie uświadomić ile błędów popełniamy dziennie. Ta liczba idzie w dziesiątki, może nawet setki – od błędów myślowych, logicznych, przez uleganie stereotypom, do błędów fizycznych, takich jak potknięcia, obtarcia, czy uderzenia. Jest to zatem jeden element naszego życia, w którym na pewno mamy doświadczenie. Nieśmiałości wkradającej się za próg mówimy więc stanowcze nie.

Uczyć się na błędach trzeba się nauczyć tak samo jak każdej innej umiejętności. Polak nie zawsze jest mądry po szkodzie. Nie wystarczy popełnić jakiś błąd, żeby stać się kimś lepszym. Trzeba jeszcze umieć wyciągać wnioski. W praktyce, żeby nauczyć się czegoś z popełnianych błędów potrzebne są 3 proste kroki:
1. Sam błąd, najlepiej sytuacja trudna, poza naszą strefą komfortu, żeby efekt był jak najlepszy.
2. Przyznanie się do błędów, które się popełniło. Wymaga to oczywiście świadomości popełniania błędów, ale w praktyce zazwyczaj podświadomie czujemy co poszło nam nie tak w danej sytuacji.
3. Wprowadzenie odpowiednich zmian w swoim postępowaniu. Nie bójmy się zmian. W końcu to one niosą nam rzeczywistą wartość. Zmiana, która jest błędem też jest dobra, bo prowadzi nas do kolejnych wniosków – patrz punkt pierwszy.

Rozwój świata oparty jest o pomyłki
W świecie idealnym, każda teoria znajdowała by swój praktyczny odpowiednik za pierwszym razem. Niestety w rzeczywistości znalezienie rozwiązania, które inwestycję przełoży na zysk często oznacza nie dziesiątki, ale setki-tysiące nieudanych prób. Tak Edison próbował zanim wprowadził żarówkę na rynek, tak też Dyson próbował zanim stworzył swój odkurzacz.
Było też wiele wynalazków, które powstały w wyniku pomyłki, albo przypadku. Wszystkie to niesamowicie ciekawe historie, a wszystkich nie sposób przedstawić. Dlatego tylko kilka najfajniejszych przedstawiam poniżej (cierpliwości, nie od razu, zaraz poniżej listy powodów, dla których warto popełniać błędy).

Powody, dla których warto popełniać błędy
Oto i lista, więc bez zbędnych ceregieli przejdźmy przez nią. Tak, cześć rzeczy przytaczam powyżej, ale tutaj mamy pełny obraz.

  1. Uczymy się na nich
    Zamiast uczyć się czegoś każdego dnia, powinniśmy starać wyciągać lekcję z  każdego błędu, który popełniamy. Dzięki temu rozwijamy się najszybciej. Każda nowa umiejętność to na początku pasmo błędów i zdobywanie dzięki nim doświadczenia.
  1. Wszyscy je popełniamy, więc się ich nie bójmy
    Czasami zamykamy się szczelnie w silosie perfekcjonizmu i nie pozwalamy sobie na przekraczanie granic w obawie straty, która może nadejść. I to jest jeden z największych błędów, które możemy popełnić. Obyśmy szybko z niego wyciągnęli odpowiednią lekcję. Wszyscy popełniamy błędy, więc dlaczego mamy się ich bać? Żyjemy w końcu żeby doświadczać świata, a nie go unikać.
  1. Nie jesteśmy maszynami, jesteśmy (tylko) ludźmi
    Jeśli masz klapki na oczach, to w tej chwili je zdejmij. Nikt nie jest tak perfekcyjny, żeby nie popełnić absolutnie żadnego błędu nigdy w życiu. Jesteśmy tylko, albo aż ludźmi i błędy wpisane są w naszą naturę. Więc po się nimi stresować?
  1. Większość sytuacji da się naprawić
    Słyszeliście takie powiedzenie, że nie ma sytuacji bez wyjścia? Osobiście bardzo je lubię, chociaż pewnie wiele osób by się nie zgodziło z jego sensem. Na pewno jednak większość sytuacji, które napotykamy w życiu da się bez wielkiego problemu naprawić. Zapomniane pieczywo, kłótnię z bliskimi, nieudane kolokwium czy klasówkę. To są drobiazgi, które z czasem zapomnimy, ale które nas będą budować.
  1. Błędy, które popełniamy mogą być najlepszym kopniakiem motywującym, jaki otrzymamy od życia
    Pamiętam jak zdawałem na studia. To były jeszcze czasy, w których obowiązywał sam egzamin. Napisałem go na 26%, przez co nie dostałem się na wydział, na który chciałem. Niedługo później spotkałem koleżankę z liceum, która zdała na swój wydział z jednym z najlepszych wyników ze wszystkich kandydatów. Byłem w szoku. Pomyślałem, że skoro jej się udało, to dlaczego mnie miałoby się nie udać. Kolejny rok mocno się przyłożyłem i dwa pierwsze – najtrudniejsze – semestry przeszedłem bez problemu. Nie przeniosłem się na mój wymarzony wydział tylko z jednego powodu. Pokochałem to co studiowałem (o elastyczności napiszę innym razem). Katapulta w postaci jednej krótkiej rozmowy nie zadziałałaby tak efektywnie jakbym zdał tam gdzie chciałem.
  1. Są paliwem dla ambicji
    Tak naprawdę to powyższa historia jest również nacechowana ambicją, która się we mnie rozbudziła. Katalizator w postaci błędu wydobył ze mnie coś fajnego co tak naprawdę bardzo mi w życiu pomogło. Ambicja nie zawsze jest dobra, ale jak umiemy nad nią panować, może być świetnym doradcą w życiu.
  1. Są wpisane w nasze życie
    Każdy błąd to szansa, żeby zrobić coś lepiej następnym razem. Dziennie popełniamy dziesiątki, jeśli nie setki błędów. W skali roku przekłada się to nawet na dziesiątki tysięcy szans na rozwój. Nie damy przecież rady przeciwdziałać wszystkim błędom, a możemy za to stać się bardziej świadomi swojego rozwoju. Nauczymy się je doceniać.
  1. Pozwalają nam poznać siebie – swoje wartości
    Co dla jednych będzie błędem, dla innych będzie czymś naturalnym i fantastycznym. Nie dowiemy się tego jak smakuje chleb, jeśli zamiast spróbować będziemy tylko słuchać innych. To tak jak z muzyką. Można odtworzyć kawałek z polecenia, ale sami musimy określić czy ten kawałek będzie fajny, czy raczej będziemy sfrustrowani, że ciągle siedzi w głowie i nie chce z niej wyjść (co się raz usłyszało to już się nie „odsłyszy”). Każdy taki drobny szczegół, najmniejsza różnica w stosunku do sposobu postrzegania życia przez innych, pozwalają nam poznać siebie.
  1. Pozwalają nam poznać swoje ograniczenia
    Oczywiście powyższy punkt ma pewne limity. Jeśli ktoś nam powie, że skoczenie z mostu jest błędem, podobnie jak wskoczenie w ognisko, nasz zdrowy rozsądek nam podpowie to samo. Wcale nie będziemy musieli tego próbować. A co jeśli granica jest płynna i do końca nie wiadomo czy dana czynność będzie błędem, czy nie? Czy jeśli baliśmy się jeździć samochodem szybciej niż 50 km/h, to czy mamy się całe życie ograniczać? Lepszy przykład (albo kilka). Możemy usłyszeć, że przebiegnięcie maratonu, wejście na Mont Everest, czy nawet zapisanie się na siłownię to błąd. Ale nigdy się nie dowiemy czy tak jest dopóki nie spróbujemy. To są granice, które sami musimy u siebie poznać i błędy, które musimy popełnić, które ułożą nam światopogląd w nasz indywidualny sposób.
  1. Uczą nas przebaczać innym
    Ludzie dookoła też popełniają błędy. Nie bojąc się ich popełniać widzimy, że sami nie jesteśmy perfekcyjni i wybaczenie komuś jakiegoś drobiazgu (a nawet większego przewinienia) jest czymś prostym i oczywistym. Perfekcja nie istnieje, jest niedostępna dla nikogo. Lepiej się z tym pogodzić.
  1. Pomagają nam żyć bez żalu
    Nie oszukujmy się. Najlepiej pamiętamy chwile, w których działo się coś nieoczekiwanego, albo kiedy przekraczaliśmy jakąś niedozwoloną granicę. Bardzo często takimi momentami byśmy się rodzicom nie pochwalili. A jednak chcemy tego, bo to nas kształtuje i sprawia, że jesteśmy szczęśliwi. Życie w hermetycznym pudełku, z żalem na starość, że nie dogoniło się żadnego marzenia to chyba nie jest wesoła perspektywa.
  1. Uczą nas pewności siebie
    Chłopak podchodzi do dziewczyny, żeby zaprosić ją na kawę. Dostaje kosza. Za jakiś czas chce się umówić z inną. Znów rozczarowanie. Ale krok po kroku, kolejne drobiazgi w tej rutynie wychodzą coraz lepiej i zapraszanie kolejnych dziewczyn wychodzi w końcu pewnie i naturalnie. Tak samo jest z każdą umiejętnością. Nowy telefon? Raczej nie znamy go od podszewki w momencie wyjęcia z pudełka. Po tygodniu prób i błędów wysyłamy smsy z zamkniętymi oczami. No, może głównie nastolatki. Ja pewnie bym wysłał treść tak składną jak po dobrej imprezie. Chcesz się czegoś nauczyć? Szkolenia są fajne, ale szybciej jest po prostu spróbować coś zepsuć.
  1. Sprowadzają nas na ziemię
    Możemy osiągać sukces za sukcesem, ale pojawiają się czasem takie momenty, że wszystko się wali. Trzeba się wtedy podnieść, otrzepać z kurzu i z pokorą zacząć budować wszystko od nowa. Tak, życie lubi nas doświadczać. Nierzadko częściej niż byśmy chcieli. Często bardzo nieoczekiwanie. I chociaż czasem mamy wrażenie, że jest bardzo źle, umiemy się podnosić z ziemi. A jak już się podniesiemy, to nawet jeśli od razu tego nie czujemy, jesteśmy silniejsi niż wcześniej.
  1. Rozwijają naszą kreatywność
    Jak wspominam na liście poniżej, każdy błąd, każda nieudana próba, prowadzi nasze szare komórki na nowe tory, przez co sami czasami siebie pytamy dlaczego na to nie wpadliśmy wcześniej. W pewnym momencie każde nieudane zadanie staje przed nami w nowym świetle, a rozwiązanie jest na wyciągnięcie ręki. Proste, jakbyśmy zawsze je znali.
  1. Błędy przyspieszają zmiany w naszym życiu
    Do zmian czasami ciężko się zmotywować. Ba, dla wielu z nas są one największą zmorą życia. Wszyscy lubią okresy stabilizacji, ale z drugiej strony to zmiany sprawiają, że żyje nam się coraz lepiej.

Uff, lista za nami, czas przyjrzeć się kilku wynalazkom, które powstały w wyniku przypadkowych błędów.

Rozrusznik serca miał pierwotnie być urządzeniem do rozgrzewania ciała falami radiowymi. Ludzie cierpiący na hipotermię mieli z niego mieć duży pożytek. Okazało się, że lepiej się sprawdza do „restartowania” serca, kiedy przestawało bić z wychłodzenia.
Kuchenka mikrofalowa miała być radarem. Jak się okazało, że ten radar topi czekoladę, a z kukurydzy robi popcorn, inżynier zmienił koncepcję z wojskowej na bardziej cywilną – kuchenną.
Wynalazca karteczek post-it chciał wynaleźć super silny klej. Niestety wynalazł taki, który niczego nie łączy trwale. Za to okazało się, że między innymi nie zostawia też śladu, co doprowadziło do komercjalizacji popularnego gadżetu biurowego.
Plastik został wynaleziony dzięki przypadkowemu rozlaniu butelki pewnego kleju. Klej kiedy wysechł stworzył mocny, ale jednocześnie elastyczny materiał.
Roentgen eksperymentował z fluorescencyjnymi gazami. Kiedy przepuścił prąd przez rurkę z jednym z gazów, okazało się, że pomimo iż rurka była okryta czarnym papierem, środek chemiczny ustawiony kilka metrów dalej również zaczął świecić. Promienie X nazwane zostały tak od nieznanej siły, która powodowała zjawisko.
Stal nierdzewną, z której robione są m.in sztućce zawdzięczamy technologowi zajmującemu się bronią. Zamiast wynaleźć stop, który wydłużyłby czas używania danego pistoletu lub strzelby (naboje lubią drążyć lufę), wynalazł taki, który po kilku tygodniach nie zardzewiał jak pozostałe próbki.
Chemik, który wynalazł teflon, chciał usprawnić lodówkę. Przygotowywał eksperyment z gazem (dla ciekawych: oczywiście tetrafluoroetylenowym), ale ponieważ przygotowania do eksperymentów się przedłużały, schłodził gaz pod ciśnieniem. Następnego dnia okazało się, że gazu w butli nie ma, chociaż jej waga pozostała bez zmian. Dopiero przecięcie butli na pół ukazało warstwę śliskiego materiału, który pokrył ściankę kanistra. PS. Nazwa teflon pochodzi właśnie od nazwy gazu używanego do wytworzenia materiału.
Chemika było trzeba również do wynalezienia zapałek. Kiedy próbował wyczyścić swoje przyrządy, zauważył zaschnięty osad na mieszadle. Zdrapywanie go ku zaskoczeniu zaowocowało zapłonem.

A ze świata kulinarnego? Ciasteczka z kawałkami czekolady (czyli popularne chocolate chip cookies) miały być po prostu ciasteczkami czekoladowymi. Niestety czekolada nie rozpuściła się w piekarniku. Czipsy ziemniaczane zrobione były na złość klientowi, który narzekał, że frytki są za grube i za mało wysmażone. Chrupiące cienkie czipsy klient pokochał. Twórcy płatków kukurydzianych chcieli po prostu ugotować zboże. Niechcący zostawili je na kilka dni zapominając o istnieniu garnka. Pomijając fakt, że efekt po tygodniu nie był zbyt apetyczny, okazało się, że zboże zbryliło się w suche i grube kawałki.

Co dalej?
Życie to sztuka popełniania błędów. Można starać się ich unikać, ale można wyjść im na przeciw wiedząc, że przynoszą więcej dobrego niż złego. Błędy nie dają szybkich efektów, pozwalają jednak nam żyć pełniej, przez co za kilkadziesiąt lat, na skraju jesieni życia, będziemy mogli powiedzieć sobie: Było warto.

Podziel się ze światem!